IndeksPORTAL,BICZ.FAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Café de flore (kawiarnia)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
AutorWiadomość
susannah
1 ostrzeżenie - punkt drugi regulaminu.


Liczba postów: 551
Skąd: Dublin
Wiek postaci:: 19
Registration date: 28/07/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Pon 13 Paź - 20:43

Orajt. Susannah, chciałam napisac Marcus, ułożyła usta w dzióbek, by się nad tym chwilę zastanowić. Powiedzieć Jeff'owi czy nie....
- Mój były chłopak, w gruncie rzeczy przez niego wylądowałam tutaj, w Paryżu - wyjaśniła pokrótce i spuściła wzrok na kawę, bo na jakieś dalej zagłębianie się w tę historię nie miała zbytnio ochoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
jeff
rodzynek.


Liczba postów: 257
Skąd: antarktyda -.-
Twarz: penn badgley
Wiek postaci:: 19
Registration date: 21/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Pon 13 Paź - 21:12

- hmm, to chyba niefajnie - stwierdził, siląc się na najbardziej pokrzepiający uśmiech, jaki się dało. nie chciał jej zamęczać historią o tym,jak to go rzuciła dziewczyna, jak mieszkał w stanach i przez to tu przyjechał, bo zdawało mu się, że tu nie chodzi tylko o jakieś tam rzucanie....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
susannah
1 ostrzeżenie - punkt drugi regulaminu.


Liczba postów: 551
Skąd: Dublin
Wiek postaci:: 19
Registration date: 28/07/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Pon 13 Paź - 21:15

Susannah pokiwała głową. Choć kochała Marcusa, czuła się bezpieczniej, kiedy mieszkała w Paryżu. Podrapała się po przedramieniu, podwijajac ku temu rękaw kardiganu, nie miała dziś nawet sukienki, bo stwierdziła, ze to mało praktyczne w taką pogodę.
- Hm, zbierajmy się może - powiedziała w końcu, by przerwać beznadziejną i dość niezręczną ciszę - Hej, Jeff kiedy masz urodziny? - bo to ważne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
jeff
rodzynek.


Liczba postów: 257
Skąd: antarktyda -.-
Twarz: penn badgley
Wiek postaci:: 19
Registration date: 21/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Pon 13 Paź - 21:20

- yy, trzeciego sierpnia, a ty? hm, gdzie idziemy? - spytał, mając nadzieję, że susannah nie chce na przykład sama iść do domu, bo zrobiłoby mu się przykro z pewnością. dopił herbatę, na dnie filiżanki został nierozpuszczony cukier.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
susannah
1 ostrzeżenie - punkt drugi regulaminu.


Liczba postów: 551
Skąd: Dublin
Wiek postaci:: 19
Registration date: 28/07/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Pon 13 Paź - 21:28

- Hej, ja tez - sprawdziłam! - nie wiem, możesz mnie odprowadzić, na przykład. Albo ja ciebie. Myślę, że już jest trochę późno na jakiekolwiek dalsze spacery, jutro jednak trzeba wstać na wykłady i tak dalej. Choć mam chyba na dziesiątą! - stwierdziła z radością, wstając. Trochę się zachwiała, ale w końcu ubrała płaszczyk i czekała na Jeff'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
jeff
rodzynek.


Liczba postów: 257
Skąd: antarktyda -.-
Twarz: penn badgley
Wiek postaci:: 19
Registration date: 21/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Pon 13 Paź - 21:31

- myślę, że jesteś moją zaginioną siostrą bliźniaczką,bo pewnie podmienili ciebie i melanję w szpitalu.. albo coś - zaśmiał się i możesz zacząć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
donat
dres.


Liczba postów: 238
Skąd: paryż
Związany/a z: peniskiem dei.
Twarz: k
Wiek postaci:: 19
Registration date: 25/08/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 17:16

przyszli tu, bo było blisko i po drodze do niego, a on w sumie nie mieszkał aż tak daleko od niej, ma się rozumieć. otworzył żętelmeńsko drzwi przez dei i puścił ją przodem, by pociągnąć delikatnie za rękaw płaszcza do wolnego stolika, stojącego w całkiem miłym miejscu. w sobotnie popołudnie czy też wieczór już, jak wolisz, kawiarnia była przepełniona, ale donat to była elita, dla niego to nie problem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
deimante
cze-ko-la-da.


Liczba postów: 225
Skąd: lwia skała
Związany/a z: #^%^&*
Twarz: fabienne vanderhaeghen
Wiek postaci:: 17
Registration date: 13/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 17:23

no i dobrze, bo to by był niezły fail, gdyby się tak błąkali po kawiarniach i skończyłoby się na kawie u któregoś w domu. deimante ściągnęła płaszcz czy tam kurtkę, nie wiem, nieważne i usiadła na krześle. pocierała o siebie ręce, bo ona też zgubiła rękawiczki, chyba wszystkie moje postaci i już zgubiły rękawiczki, więc siłą rzeczy zmarzły jej ręce. rozejrzała się po wnętrzu, dawno jej tu nie było. ale niewiele się zmieniło, dalej nie znała tych wszystkich ludzi. i generalnie było jej trochę dziwnie z faktem, że niedawno wstała, a już zrobiło się ciemno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
donat
dres.


Liczba postów: 238
Skąd: paryż
Związany/a z: peniskiem dei.
Twarz: k
Wiek postaci:: 19
Registration date: 25/08/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 17:28

ha, mi też by było xd.
usiadł na krześle, na którym to uprzednio powiesił swoją kurtkę, żeby się nie przegrzać ani nie spocić, bo żaden facet nie pachnie zbyt ładnie, kiedy się spoci, coś o tym wiem. donat też wiedział xd. stukał nerwowo palcami w balt stołu, nie do końca wiedząc, co może powiedzieć, a czego nie, więc tylko zajął się uważnym studiowaniem menu i unikaniem jej wzroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
deimante
cze-ko-la-da.


Liczba postów: 225
Skąd: lwia skała
Związany/a z: #^%^&*
Twarz: fabienne vanderhaeghen
Wiek postaci:: 17
Registration date: 13/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 17:36

i generalnie cała ta sytuacja sprowadziła się do tego, że ona czuła się, jak to ujęła poetycko moja kole, 'jak suka, który stoi nad nim, biednym, z batem'. i nie czuła się z tym fajnie, no ale cóż. jeszcze chwila i dojdzie do tego, ze to ona będzie próbowała udobruchać jego. no i generalnie ona nie tyle była złą i się gniewała, ile po prostu sprawił jej przykrość i rozczarowanie. ale ok, druga szansa, bla bla bla, poza tym chyba obojgu zależało, bo mimo wszystko tutaj siedzieli, więc fanfary proszę i tak dalej. a może donat był zazdrosny o mirona?xd to też jej przyszło do głowy.
- hej... - zaczęła dość niepewnie, ale wzięła głęboki oddech i stara się sobie wmówić, że jest superbohaterką. - uśmiechnij się do mnie, bo czuję się jak jakaś podła, nieczuła bestia, która odmawia dziecku czekoladek...
- i w tej chwili przepraszam, ona też przeprasza, ale to skojarzenie spowodowało u niej mały chichot. malutki, naprawdę. jakoś chciała rozładować atmosferę. najchętniej wymazałaby wczorajszy dzień z historii świata, ale cóż... ok, dzisiaj wszyscy to mali debile <3.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
donat
dres.


Liczba postów: 238
Skąd: paryż
Związany/a z: peniskiem dei.
Twarz: k
Wiek postaci:: 19
Registration date: 25/08/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 17:45

uśmiechnął się krótko i sztucznie, bo tylko na taki uśmiech go było stać i nawet wcale nie uśmiechał się w stronę jej, lecz do menu i obrazka jakiejś wyjątkowo kolorowej kawy. równiez za niego przepraszam, ale czuł się przez nią odepchnięty, bo najpierw dała mu po łapach, że tak to ujmę, a potem wygoniła z domu, a potem jeszcze robiła, jego zdaniem, łachę z tego, że sie z nim spotkała. nie odpowiedział nic, l o l.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
deimante
cze-ko-la-da.


Liczba postów: 225
Skąd: lwia skała
Związany/a z: #^%^&*
Twarz: fabienne vanderhaeghen
Wiek postaci:: 17
Registration date: 13/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 17:52

- ok - mruknęła ze zrezygnowaną miną. oparła się na krześle i przez chwilę patrzyła na nachmurzonego donata, który nie raczył nawet zaszczycić jej jednym spojrzeniem. - czyli co, teraz będziesz się na mnie obrażał, tak? świetnie - stwierdziła i obróciła twarz do okna. nie powiedziała tego wcale jakimś wyrzucającym tonem, nic z tych rzeczy. czuła, że to ją powoli zaczyna przerastać. przecież się starała, a on teraz najwidoczniej przybrał pozę obrażonej księżniczki. jakby miał wszystko w nosie, cholerny egoista.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
donat
dres.


Liczba postów: 238
Skąd: paryż
Związany/a z: peniskiem dei.
Twarz: k
Wiek postaci:: 19
Registration date: 25/08/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 17:57

- przepraszam - powiedział w końcu z nietęgą miną, bo donat nie lubił zbytnio przepraszać, a teraz właśnie według niego było "zbytnio". objął ją ramieniem i nachylił się do jej policzka, by pocałować go przelotnie ustami. - zamyśliłem sie - skłamał dość perfidnie, ale w końcu jakoś trzeba było wybrnąć z sytuacji!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
deimante
cze-ko-la-da.


Liczba postów: 225
Skąd: lwia skała
Związany/a z: #^%^&*
Twarz: fabienne vanderhaeghen
Wiek postaci:: 17
Registration date: 13/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 18:04

no, według niej też.
- jezu, donat - nie zareagowała na jego faktycznie przelotną pieszczotę. obróciła twarz w jego kierunku i odezwała się dopiero po chwili. - nie chodzi o to, że jestem na ciebie obrażona za... wczoraj. nie chodzi o to, że masz jeszcze 945 razy powiedzieć 'przepraszam' i będzie ok. do cholery, przecież nie chodzi o to. naprawdę nie rozumiesz? - zapytała z nutką rezygnacji w głosie, ale naprawdę zaczęło ją to przytłaczać. i odnosiła wrażenie, że donat dla świętego spokoju zachowuje się tak, jak się zachowuje, a w gruncie rzeczy to tylko modli się o czasoprzyspieszacz, żeby ten okres 'przeczekania' się już skończył. i to ją denerwowało i frustrowało i w ogóle ;c.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
donat
dres.


Liczba postów: 238
Skąd: paryż
Związany/a z: peniskiem dei.
Twarz: k
Wiek postaci:: 19
Registration date: 25/08/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 18:07

- nie rozumiem - wymamrotał, bo rzeczywiście nie rozumiał. i raczej nie miał też ochoty zrozumieć, no cóż, bywa, bywa... ale tak naprawdę to wcale nie czekał tylko i wyłącznie na ten seks, przecież nie był z nią jedynie ze względu na seks, pozbawianie dziewictwa niewinnej niewiasty i takie tam dziwcatwa inne bzdurne. a to wczorajsze... to, no cóż, to było wczorajsze po prostu. pocałował ją delikatnie w dolną wargę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
deimante
cze-ko-la-da.


Liczba postów: 225
Skąd: lwia skała
Związany/a z: #^%^&*
Twarz: fabienne vanderhaeghen
Wiek postaci:: 17
Registration date: 13/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 18:20

życie byłoby prostsze, gdyby teraz poszli do ubikacji i 'załatwili sprawę'. ale właśnie tego nie chciała i się bała, chyba najbardziej. że to będzie 'sprawa', coś 'do załatwienia'. i tak to zaczynało wyglądać. jak jakaś konieczność, która nad nią wisi jak wyrzut sumienia. jezu, faceci to debile pod pewnymi względami. zastanawiała się nawet, czy donat nie powinien sobie oglądnąć 'szkoły uczuć', xd. bo 'szkołę uwodzenia' już pewnie widział. chyba właśnie dlatego miś miron zawsze był jej niedoścignionym ideałem <3
- ok, więc możesz dalej nie rozumieć - stwierdziła zrezygnowanym tonem. czuła się jak kapitan statku, który mówi 'ok, dobra panowie, poddajemy się'. i naprawdę miała już dość tej cholernej rezerwy, dystansu, wszystkiego. naprawdę, co on z nią wyprawia. przytuliła się do niego i pocałowała go. trochę tęsknie, ale w gruncie rzeczy chyba całkiem namiętnie. w ogóle, mamo, co to jest- ona i całowanie się w miejscu publicznym z jej własnej inicjatywy. świat się wali, pingwiny zaczynają latać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
donat
dres.


Liczba postów: 238
Skąd: paryż
Związany/a z: peniskiem dei.
Twarz: k
Wiek postaci:: 19
Registration date: 25/08/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 18:25

w końcu od czegoś mają skrzydła.
- ojjj, deimante, wyluzuj, kobieto - mruknął w jej usta, które teraz rozchylił językiem, którym obecnie robił koła na jej podniebieniu. tak ładnie pachniała, że nie widział większego sensu w odsuwaniu się od niej, wiedział jednak, że teraz musi się kontrolować, żeby czasem jej do siebie nie zrazić w pewnych kwestiach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
deimante
cze-ko-la-da.


Liczba postów: 225
Skąd: lwia skała
Związany/a z: #^%^&*
Twarz: fabienne vanderhaeghen
Wiek postaci:: 17
Registration date: 13/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 18:29

przewróciłaby oczami, ale pewnie miała zamknięte oczy.
- cicho - mruknęła. - nie wiesz, że czasem lepiej się nie odzywać? - nawet gdyby chciał odpowiedzieć, to teraz nie dostał na to zbyt wielkiej szansy, bo dei wróciła do całowania go. w sumie był to całkiem przyjemny sposób na to, żeby on przestał strzelać fochy. no i raczej w takiej sytuacji ciężko się było pokłócić. i przy tym wszystkim za nic nie chciała, żeby donat teraz miał jakąś fobię i opory przed w ogóle zbliżaniem się do niej, to by nie było miłe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
donat
dres.


Liczba postów: 238
Skąd: paryż
Związany/a z: peniskiem dei.
Twarz: k
Wiek postaci:: 19
Registration date: 25/08/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 18:33

gydby nie to, że kazała mu się zamknąć, to pewnie odpowiedziałby, że owszem, teraz już wie, ale na swoje szczęście na śzczęście nie powiedział nic, tylko odwzajemnił jej pocałunek. stwierdził, że dei z dnia na dzień ma co raz to lepszą taktykę całowania, co go raczej cieszyło, bo jakże by inaczej, przecież nie smuciło. i nie wiedział już tak do końca o co jej chodzi, najpierw mu nie pozwala, a teraz całuje go tak, jakby świat się walił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
deimante
cze-ko-la-da.


Liczba postów: 225
Skąd: lwia skała
Związany/a z: #^%^&*
Twarz: fabienne vanderhaeghen
Wiek postaci:: 17
Registration date: 13/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 18:41

biedny, lepiej niech nie próbuje tego zrozumieć, bo skończy w pokoju bez klamek. no i tak, generalnie powinno go cieszyć, że jest taka ponętna... znaczy, pojętna. i w ogóle. oderwała się w końcu od niego.
- ok, teraz możemy wypić tą obiecaną kawę - stwierdziła z lekkim uśmiechem i naprawdę miała nadzieję, że już będzie bardziej normalnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
donat
dres.


Liczba postów: 238
Skąd: paryż
Związany/a z: peniskiem dei.
Twarz: k
Wiek postaci:: 19
Registration date: 25/08/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 18:49

i w tym momencie poczuł się nieco głupio i chyba zrobiło mu się przykro z powodu tego, jak go potrakotwała. całowała go, bo myślała, że to złatwi całą sprawę? że on poleci na to głupie całowanie, a potem wszystko będzie już w porządku? spojrzał na nią z lekkim politowaniem, nie odzywając się wcale ale to wcale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
deimante
cze-ko-la-da.


Liczba postów: 225
Skąd: lwia skała
Związany/a z: #^%^&*
Twarz: fabienne vanderhaeghen
Wiek postaci:: 17
Registration date: 13/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 18:56

w ogóle nie wiedziała, o co chodzi. co znowu zrobiła źle. bo miała wrażenie, że wszystko z nią nie tak. i przez to wszystko znowu się zamknęła, wycofała. odsunęła się od niego, niby nie dużo, ale na 'bezpieczną odległość'. i było jej cholernie nieprzyjemnie, jakby tylko go rozczarowywała na każdym kroku. wbiła wzrok w swoje kolana, paznokciami skubała rąbek swetra. i strasznie chciała... sama nie wiedziała, czego już chciała. w każdym razie zamiast się poprawić, popsuło się chyba jeszcze bardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
donat
dres.


Liczba postów: 238
Skąd: paryż
Związany/a z: peniskiem dei.
Twarz: k
Wiek postaci:: 19
Registration date: 25/08/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 19:00

- dei, co ty sobie o mnie myślisz? - spytał nieprzyjemnie chłodnym głosem. wytarł spocone dłonie o dżinsy na udach i tam je już pozostawił, pod stołem, na wszelki wypadek, gdyby na przykład nagle zachciało jej się go wziać za rękę czy coś. nie potrafił ścierpieć tego, że ona go tak traktuje i że ona sadzi o nim, to co sądzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
deimante
cze-ko-la-da.


Liczba postów: 225
Skąd: lwia skała
Związany/a z: #^%^&*
Twarz: fabienne vanderhaeghen
Wiek postaci:: 17
Registration date: 13/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 19:04

był tak nieprzyjemny, że aż się wzdrygnęła. lekko, ale mimo wszystko.
- o co ci chodzi? - zapytała cicho w ogóle na niego nie patrząc. bo teraz już w ogóle zbił ją z tropu. naprawdę nie wiedziała, o co chodzi. w ogóle to fascynujące, że zwykle kiedy ona chce dobrze, wychodzi totalnie na odwrót. to musi być jakieś upośledzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
donat
dres.


Liczba postów: 238
Skąd: paryż
Związany/a z: peniskiem dei.
Twarz: k
Wiek postaci:: 19
Registration date: 25/08/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 19:11

- no bo nie wiem... zachowujesz się tak, jakbyś myślała, że w moim mniemaniu wszystko sprowadza się do fizyczności - powiedział, wbijając w nią groźne spojrzenie. upił łyka kawy, już nieco letniej i oparł się niby że wygodniej na krześle, choć nadal było mu niewygodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
deimante
cze-ko-la-da.


Liczba postów: 225
Skąd: lwia skała
Związany/a z: #^%^&*
Twarz: fabienne vanderhaeghen
Wiek postaci:: 17
Registration date: 13/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 19:33

ojezu. nie. nie, nie nie nie. nieee. właściwie chciała mu to powiedzieć. że, no dobra, ale nie, wcale tak nie myśli. i było jej przykro, że tak to odebrał, co w sumie było jej winą, a to było jeszcze bardziej przykre... chciała to powiedzieć, ale jednocześnie odniosła wrażenie, że cokolwiek powie, pewnie będzie jeszcze gorzej, przecież zawsze tak jest. za to wymyśliła teraz właśnie, że może lepiej będzie, jak już sobie pójdzie. ciągle nie patrząc na donata wyprostowała się.
- przepraszam... nie chciałam, żebyś tak to odebrał. nie o to mi chodziło... chyba już pójdę - powiedziała i wstała, oczy zaczynały ją szczypać ale całkiem dzielnie sobie z tym radziła. nawet głos jej nie drżał tak strasznie jak jej się wydawało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
donat
dres.


Liczba postów: 238
Skąd: paryż
Związany/a z: peniskiem dei.
Twarz: k
Wiek postaci:: 19
Registration date: 25/08/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 19:36

zdziwil się i w tym momencie dei wydała mu się jedynie taką przewrażliwioną dziewczynką, której naprawdę przydałby sie wyrozumiały facet, w dodatku mniej wymagający. a on na pewno wyrozumiały i małowymagający nie był, aczkolwiek miał mnóstwo innych zalet. poderwał się krzesła, prawie je przewracając w tył, by chwycić ją za rękę i przyciągnąć do siebie.
- nie bądź głupia, dei - powiedział łagodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
deimante
cze-ko-la-da.


Liczba postów: 225
Skąd: lwia skała
Związany/a z: #^%^&*
Twarz: fabienne vanderhaeghen
Wiek postaci:: 17
Registration date: 13/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 19:45

westchnęła ciężko.
- nie, poważnie. nie widzisz, że my dzisiaj w ogóle nie możemy się dogadać?- zapytała, wreszcie na niego patrząc. 'zobaczysz, odpoczniemy trochę od siebie, ja sobie wszystko poukładam, strzelę sobie w łeb i już będzie dobrze'- mogłaby to w sumie dodać, ale nie dodała. może na szczęście. i zamiast się teraz zamknąć, ona ciągnęła swój wywód w najlepsze- może to w ogóle nie ma sensu... sam widzisz, że tak na teraz nie jestem w stanie spełnić twoich oczekiwań. chyba cholernie źle trafiłeś - stwierdziła na koniec. i było to dość gorzkie stwierdzenie. nie to, że teraz rozpoczęło się wielkie użalanie się nad sobą, tylko ona naprawdę zaczęła już powoli myśleć w ten sposób. i naprawdę już nie miała ochoty nikogo rozczarowywać, a już na pewno nie donata. znowu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
donat
dres.


Liczba postów: 238
Skąd: paryż
Związany/a z: peniskiem dei.
Twarz: k
Wiek postaci:: 19
Registration date: 25/08/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 19:50

- dei, ja wcale nie sądzę, że popełniłem błąd, wiążąc się z tobą - powiedział cicho, obejmując ją nieco ciaśniej, tak, żeby nie mogła mu sie zbyt łatwo wymknąć z objęć, choć miałnadzieję i wrażenie, że ona tak naprawdę wcale tego nie chciała. - jedno głupie nieporozumienie to nie jest powód to poddania się - powiedział w jej włosy, których zapachem głęboko się zaciągnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
deimante
cze-ko-la-da.


Liczba postów: 225
Skąd: lwia skała
Związany/a z: #^%^&*
Twarz: fabienne vanderhaeghen
Wiek postaci:: 17
Registration date: 13/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 20:03

- taaak, tylko wszystko wskazuje na to, że to wcale nie było jedno głupie nieporozumienie - mruknęła opierając głowę na jego barku. - z tego się już zrobiła mini seria nieporozumień... - do jej świadomości zaczęło docierać, że chyba oboje trochę przesadzają i z igły zrobili widły w klasycznym, pięknym stylu. poza tym normalny facet już dawno by zostawił taką marudę ze zwichrowaną psychiką, jak ona, a mimo wszystko on ciągle tu był, ba, nawet ją przytulał. i to było przyjemne. - chodźmy do domu - poprosiła obejmując go ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
donat
dres.


Liczba postów: 238
Skąd: paryż
Związany/a z: peniskiem dei.
Twarz: k
Wiek postaci:: 19
Registration date: 25/08/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 20:08

- ojj tam, bez przesady - mruknął, układając obie dłonie na jej w miarę szerokich biodrach, które zdążył już serio polubić, by odsunąć ją nieco od siebie, ale tylko troszkę, wciaż była blisko niego i wciąż tak samo dobrze mógł zobaczyć te drobne piegi na jej nosie. - do którego domu? do mnie czy do ciebie, co, kotek?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
deimante
cze-ko-la-da.


Liczba postów: 225
Skąd: lwia skała
Związany/a z: #^%^&*
Twarz: fabienne vanderhaeghen
Wiek postaci:: 17
Registration date: 13/09/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 20:18

- gdziekolwiek - stwierdziła i naprawdę było jej to w tej chwili absolutnie obojętne. - ale chodźmy, bo dłużej nie zniosę karcących spojrzeń tamtych państwa przy stoliku obok - dodała z ironicznym uśmieszkiem, bo faktycznie jakaś pani rzucała im pełne dezaprobaty, piorunujące spojrzenia. no i dalej bolała ją głowa, dalej miała papkę zamiast mózgu i dalej chciała, żeby donat ją przytulił. i chyba chciała też spać. donat ma chyba jakieś destrukcyjne zapędy, ona go w końcu wykończy, no ale ok. jest fajnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
donat
dres.


Liczba postów: 238
Skąd: paryż
Związany/a z: peniskiem dei.
Twarz: k
Wiek postaci:: 19
Registration date: 25/08/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Sob 18 Paź - 20:20

- pewnie robili gorsze rzeczy w swoim życiu - wzruszył beztrosko ramionami, rzucił dwadzieścia ojro na stolik i poszli do niego, bo tak własnie, a on ją obejmował w pasie i wszystkim pokazywał że ona jest jego dziewczyną i w ogóle! i zaczniiij!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosa
ranczomen.


Female
Liczba postów: 206
Skąd: wenecja
Twarz: emmy rossum
Wiek postaci:: 19
Registration date: 10/10/2008

PisanieTemat: Re: Café de flore (kawiarnia)   Pon 20 Paź - 16:26

siedziała przy stoliku z filiżanką czarnej kawy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Café de flore (kawiarnia)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Miejsca. :: Restauracje.-