w końcu, po zamęcie ze znalezieniem swojego planu i odnalezieniem samej klasy, chłopak po cichu wkradł się na zajęcia, zasiadając na samym końcu. rozisadł się wygodnie, załokładając ręce na klatce piersiowej i prawego buta na lewe kolano, przynajmniej tak mógł sobie wynagrodzić. bowiem następne pół godziny spędził tępo gapiąc się w nauczyciela, który tłumaczył temat w Francuskim, którym Bobby mógł posługiwać się tylko na poziomie początkującym. wybawiony przez dzwonek, chłopak praktycznie wybiegł z klasy, kierując swoje kroki do najbliższego Starbucks'a.