Paryż wydaje się być ostatnimi czasy wyjątkowo spokojny, żadnych bójek, wypadków, rzucania doniczkami… Ale w powietrzu czuć pewne napięcie. Może lepiej byłoby napisać – kto czuje, ten czuje, bo niektórzy z was są zbyt zajęci pieprzeniem się ze swoimi wyjątkowo seksownymi chłopakami, nawet nie zastanawiając się, z kim uprawiali seks pół godziny temu. A nie wszyscy są tacy wierni i grzeczni, na jakich wyglądają. I’M SO GAY TODAY!Dawno nie widziałam w mieście żadnych, ciekawych, homoseksualnych ciasteczek. Za dawnych czasów (to naprawdę brzmi, jakbym miała co najmniej trzydzieści lat?) można było wyhaczyć w Sephorze albo u Chanel urocze parki, macające się po tyłkach ile tylko wlezie. Teraz albo się z tym kryjecie, albo wam się to znudziło. A szkoda!
Jednakże zaobserwowałam kilka dni temu pewnego miłego chłopca, który swoją drogą, wydawał się zagubiony. I tak homoseksualny, jak ja jestem hetero!
Kayne, bo o nim tu mowa, wyraźnie spodobał się naszej kochanej
Hilary z Toronto (Toromto?), która usilnie próbuje znaleźć chłopaka.
Skoro już jesteśmy przy gejach –
Elliot i Knock ostatnio melinowali się w apartamencie
K, zwyczajne męskie pogawędki, czy coś więcej?
W GRUPIE RAŻNIEJ?Możliwe, że tylko mi to przypomina jakieś pieprzone AA, albo spotkania dla samotnych matek, ale ta grupka
Sara&Eliza&Yuki&Georgina&Zooey i cała reszta, której chyba nie jestem w stanie wymienić, naprawdę mi się wydaje podejrzana. Może lubią grupowy, lesbijski seks, albo boją się ćpać w samotności, ja tam wolę nie wnikać. Poza tym, żadna z nich nie ma chłopaka, kochanka, męża, czy kogokolwiek innego, oczywiście jeśli nie liczyć
S, która, jak poprzednio wspomniałam, podbija serca Paryża. Ostatnio mydli oczy
Knockowi, temu samemu, który niby jest z tę całą Butterfly, a on zdaje się być z tego całkiem zadowolony.
POZA TYM…Anne nie chce uprawiać seksu z
Brethem w taksówce, bo brzydzi się ‘obleśnego taksówkarza’. Uważaj, bo
pan Rysio się na ciebie obrazi, kto wie, do czego on jest zdolny! Poza tym,
B pewnie był nieźle napalony po tym, jak dzień wcześniej dzwonił do jakichś call-girls z
Delilah.
Nawet we środy w szkole można spotkać zupełnie sporo paryskiej młodzieży – prawdziwa gratka dla pedofilów.
Anne, Delilah i Brooklyn siedzą w kiblu i zabijają się wzrokiem, A jest chyba naprawdę przewrażliwiona.
Darla i Jacob siedzą w filharmonii, ona dała mu swój numer telefonu, szkoda, że nie wiedziała, że on nie ma telefonu!
Violett snuje się po mieście – czyżby obawiała się swoich dwudziestych pierwszych urodzin? Nie martw się, podobno kobiety są jak wino.
Podobno.
Rosie podobnie jak
V, ale ona poza tym pisze jeszcze całą masę SMSów do wszystkich chłopaczków, których przeleciała, czy cokolwiek – nie wiem, jakie są pomiędzy nimi wszystkimi stosunki.
Mam nadzieję, że wszyscy pamiętają o wyżej wspomnianych urodzinach V, a dokładniej o tej domówce, którą to jutro z tej okazji organizuje. Nie zapomnijcie ubrać tych swoich przecudnych sukienek od DKNY w kolorze dojrzałych pomidorów (swoją drogą, tej jesień kolor pomidorowy jest wyjątkowo modny!) i fikuśnych butów od Christophera Kane’a. Aha, i bądźcie grzeczni, pysiaczki! xoxo
mamba.