Zero imprez, zero picia, zero plotek. Okej, może nie takie zero, ale stwierdzam, że Paryż jest nudny, chyba trzeba znaleźć miejsce, w którym coś się będzie działo – u nas namnożyło się tych wszystkich artystów albo tych, którym wydaje się, że są artystami, (pozdro, pozdro Noah!) czyli no seks, no condoms! Czyli co? Czyli nuda. Oczywiście są też tacy, którzy potrafią urozmaicić życie elity, ale to nieliczne zdrowe przypadki. Co ja będę się rozgadywać? Powiem więc zwięźle, krótko i na temat. Martin i
Sophie, są raczej skomplikowani, a może nawet przeciwnie? Wciąż tylko gadają i gadają i gadają i gadają i gadają i gadają, zero konkretów. Zapamiętajcie tylko, że
Summer i Nate wciąż rozmawiali i źle się to dla nich skończyło. W każdym razie Martin nie uprawiał seksu od dwudziestu czterech godzin, ba on nikogo nie przeleciał od jakichś dwudziestu czterech dni, możemy to wpisać do rekordów
Księgi Guinnesa, a to już choroba, która nazywa się Sophie. S udaje cnotkę, a to gówno prawda, gdyby tylko zjawił się Liam mogłaby uprawiać seks wszędzie i dobrze wiemy, że tak to jest.
Jeśli już tak wyliczam kto ile czasu z nikim nie sypiał, to mamy takiego Elvisa, który nie uprawiał seksu przez ostatnie półtora miesiąca, jak sam się przyznaje; pewnie dlatego udaje wielkiego przyjaciela Toulouse. Póki co jest dla niego
biedactwem, ale i tak wylądują w łóżku. Swoją drogą, cała ta sprawa T i Sida, jest poplątana, że sama nie wiem o co chodzi.
Bo to było tak:
1 S pisze T, że ma dziecko.
2 T jak zwykle dramatyzuje.
3 S pisze T pierdol się.
4 T ma depresję.
5 T spotyka E.
6 E pociesza T.
7 T spotyka B.
8 B mówi T, że S i jego eks są znów razem, ale ponoć tylko ściemnia, o czym T nie ma pojęcia.
9 E znów pociesza T.
10 S rzuca wszystkim co popadnie, dzieckiem również. Czekamy na dalszy rozwój wydarzeń!
Skoro już jesteśmy przy depresji, nie możemy pominąć naszej biednej
Delilah, która ignoruje wszystkich dookoła. A ja wcale jej się nie dziwię, gdyby znajomi olali moje urodziny tez bym się wściekła i się do nich nie odezwała. Jeśli chcesz kochanie, możemy spotkać się na drinka i obrobić tyłki wszystkich seksownych facetów i ich dziewczyn, które są zazdrosne
o nas.
Do Paryża przyjeżdża jakaś
C, której imienia nie pamiętam i od razu wielkie zamieszanie. Otóż C okazuje się tą byłą dziewczyną
Bretha, który jak wiemy jest teraz z
Anne. Co on biedny ma począć, kiedy chciałby się rozdwoić? Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta,
B znasz mój numer.
Zooey i
Carmen, czy tam
Carol, cofają się w rozwoju o jakieś piętnaście lat i wraz z psem Z chlapią się w kałuży; tak Z brawo, teraz na pewno zaimponowałaś E! Bo wszyscy wiedzą, jaki Z ma plan względem E. Póki co bierze go na chorobę, herbatę i te wszystkie sprawy, by na koniec zaciągnąć do łóżka, proste i logiczne.
I na koniec nie możemy zapomnieć o
Sebku, jego dziewczynie
Jas i ich dziecku, które póki co jest bezimienne, tak J urodziła, wiemy że to chłopiec i nic więcej. Jest o tym względna cisza, pewnie dlatego, że S nadal śpi po dwudniowym przepiciu. Jeszcze przed porodem nie próżnował, otóż B, biedna mała B siostra Sida, ma problemy z D, tak to ten, który w wieku dwudziestu jeden lat, był jeszcze prawiczkiem,
HA HA HA, więc S za punkt honoru bierze sobie
wpierdol. Kończy się na podbitym oku u S, a z D to nie wiemy co się dzieje, może nadal leży nieprzytomny na klatce, brawo S!
I to chyba byłoby na tyle, mówiłam, że nuda, do następnego, moglibyście się trochę rozruszać!
xoxo
PLO