pór, pór denjel tak sobie myślę.
susanne przechodziła przed szpitalem, bo była do tego zmuszona jeśli chciała dojść tam gdzie się wybierała, ale nie wiem gdzie bo to chyba mało istotne skoro natychmiast o tym zapomniała widząc niemałe zamieszanie wokół karetki, która otoczona była gromadką chińskich turystów myślących, że skoro uratowali daniela, teraz staną się sławni & bogaci. zainteresowana podeszła bliżej i aż krzyknęła, łapiąc się ramienia jakiegoś sanitariusza, żeby nie upaść kiedy wśród hektolitrów krwi rozpoznała daniela.